Kopciuszek w Wadowicach

„Bardzo dawno, mo偶e przed wiekami, przed dwoma wiekami czy trzema w…”

A dok艂adnie na prze艂omie lutego i聽marca 2017 roku ruszyli艣my z聽 kolejnymi naszymi inicjatywami, tym razem „d艂ugoterminowymi”. Cho膰 pomys艂 ten ju偶 wcze艣niej przewija艂 si臋 w聽 naszych rozmowach podczas spotka艅. Jest to nasz debiut, by w聽 takim gronie przygotowa膰… spektakl.


„Pewnego dnia w艂adca na d艂ugim i burzliwym spotkaniu z ministrami zdecydowa艂…”

My tak偶e odbyli艣my takie spotkanie, kt贸re przynios艂o nam kolejn膮 dawk臋 rado艣ci, ale r贸wnie偶 by艂o owocnie burzliwe. Przyby艂o na nie 14 os贸b z聽 siedmioma r贸偶nymi scenariuszami. Podzielili艣my si臋 na grupki, z聽 kt贸rych ka偶da, maj膮c siedem minut, mia艂a odegra膰 jeden scenariusz. Mo偶na sobie tylko wyobrazi膰, jak to wygl膮da艂o: dwie osoby, a聽 przed nimi scenariusz z聽 kilkoma lub kilkunastoma rolami i聽 do tego brak rekwizyt贸w. Jednym s艂owem spontaniczno艣膰, a聽 patrz膮c na ca艂okszta艂t naszych dzia艂a艅 zwi膮zanych ze 艢wiatowymi Dniami M艂odzie偶y, jest to jedna z聽 naszych najmocniejszych stron. I聽 zacz臋艂o si臋 „granie”. 艢miechu by艂o co nie miara. Nasze zdolno艣ci teatralne nie raz nas zaskakiwa艂y. Po tym jak偶e intensywnym i聽 radosnym czasie przyszed艂 moment na demokratyczny wyb贸r spektaklu – w聽 tajnym g艂osowaniu wyb贸r pad艂 na… Kopciuszka.


„Bierz si臋 do pracy ostro...”

Kolejne nasze spotkania przebiega艂y pod znakiem pr贸b. Na pocz膮tku co dwa, trzy tygodnie – bo przecie偶 damy rad臋. Cho膰 jak si臋 p贸藕niej okaza艂o, im termin naszego debiutu si臋 zbli偶a艂, tym cz臋艣ciej musieli艣my organizowa膰 pr贸by. Trzy tygodnie przed premier膮 spotykali艣my si臋 praktycznie ka偶dego dnia, cho膰by po kilka os贸b, a w ostatnich dniach nawet po kilka razy dziennie, gdy偶 opr贸cz pr贸b, kt贸re s膮 koniecznym warunkiem powodzenia, musieli艣my przygotowa膰 scenografi臋, stroje, zaproszenia i聽 bilety.


„Obwieszczam, wi臋c wszystkim i wsz臋dzie, 偶e dnia 10 czerwca, w pa艂acu bal si臋 odb臋dzie”

Termin naszego debiutu wypad艂 na sobot臋 10 czerwca. Szybko licz膮c, na przygotowania mieli艣my cztery miesi膮ce. Czy to ma艂o, czy du偶o ka偶dy mo偶e sobie odpowiedzie膰, ale najwa偶niejsze, 偶e zd膮偶yli艣my. Miejsce, do kt贸rego pojechali艣my z聽 Kopciuszkiem to Dom Pomocy Spo艂ecznej dziecka chorego w Wadowicach, kt贸ry prowadz膮 siostry nazaretanki. Dlaczego wybrali艣my akurat to miejsce? Mo偶e ze wzgl臋du na to, 偶e w naszej parafii pos艂uguj膮 siostry nazaretanki i聽dzi臋ki nim dowiedzieli艣my si臋 o聽dzia艂aniu takich dom贸w i聽mieli艣my 艂atwiejszy kontakt. Jednak patrz膮c z聽perspektywy czasu, mo偶emy powiedzie膰, i偶 ka偶demu z聽nas bliska jest my艣l, 偶e dzieci, kt贸re tam spotkamy, cho膰 s膮 dotkni臋te r贸偶norakimi chorobami, to ta choroba w聽偶aden spos贸b nie przys艂ania cz艂owieka. Wszyscy gdzie艣 poczuli艣my tego ducha patrzenia na drugiego cz艂owieka, niekoniecznie przez pryzmat choroby. Gdy byli艣my u聽si贸str wcze艣niej, aby si臋 pozna膰 i聽dogada膰 szczeg贸艂y, to jedna z聽nich powiedzia艂a nam, 偶e te dzieci na nas czekaj膮 i聽s膮 otwarte na nowych go艣ci i聽nowych znajomych. Jeste艣my pewni, 偶e to w艂a艣nie jest g艂贸wny pow贸d, dla kt贸rego chcieli艣my pojecha膰 ze swoim kr贸tkim przedstawieniem.

Nie zapomnieli艣my te偶 o聽naszych parafianach i聽r贸wnie偶 dla nich wystawili艣my nasze przedstawienie nast臋pnego dnia, 11 czerwca, dwukrotnie: o聽godz. 12:30 i 17:00, ale wi臋cej o tym za chwil臋.


„Mamo, jestem gotowa”

I nadszed艂 ten dzie艅, a聽mo偶na powiedzie膰 ten weekend. W聽sobot臋 rano zebrali艣my si臋 na parkingu parafialnym – trzy samochody, 13 aktor贸w i聽ksi膮dz Grzegorz, nasz opiekun. Spakowali艣my swoje stroje, rekwizyty oraz prezenty dla naszych ma艂ych widz贸w. Na te ostatnie z艂o偶y艂y si臋 najpotrzebniejsze produkty dla podopiecznych Domu Pomocy Spo艂ecznej, kt贸re zape艂ni艂y trzy baga偶niki i聽jedno tylne siedzenie. My tylko je zawie藕li艣my, a聽tak膮 mo偶liwo艣膰 zawdzi臋czamy parafianom i聽osobom, kt贸re w聽jedn膮 z聽niedziel wspomog艂y materialnie to dzie艂o. Chcieliby艣my im gor膮co podzi臋kowa膰 i聽przekaza膰 ka偶dy u艣miech od wszystkich dzieci, kt贸rym mogli艣my w聽ten spos贸b pom贸c.

Do Wadowic dojechali艣my kilka minut po godzinie 11:00. Przywitali艣my si臋 z聽siostrami oraz z聽dzie膰mi, kt贸re w聽tym czasie spotkali艣my, i聽przeprowadzili艣my jeszcze pr贸b臋 generaln膮. P贸藕niej uda艂o nam si臋 wygospodarowa膰 kilka chwil dla siebie, bo jak, b臋d膮c w Wadowicach, nie wybra膰 si臋 na krem贸wki. Coraz wi臋kszymi krokami zbli偶a艂a si臋 godzina 14:00, a wi臋c czas premiery. Zacz臋li przybywa膰 pierwsi widzowie z聽zaproszeniami, kt贸re, jak to w teatrze, by艂y sprawdzane przy wej艣ciu. Wszystkich – dzieci oraz os贸b doros艂ych, kt贸rymi opiekuj膮 si臋 siostry – zebra艂o si臋 ponad 70. Przysz艂y r贸wnie偶 siostry mieszkaj膮ce w聽o艣rodku oraz pojawili si臋 zaproszeni sponsorzy i聽harcerze, kt贸rzy s膮 tam te偶 wolontariuszami. Najpierw kr贸tkie s艂owo do zebranych skierowa艂 ks. Grzegorz, a聽p贸藕niej do akcji wkroczyli艣my my.

Przedstawienie trwa艂o oko艂o p贸艂 godziny. U艣miech bezustannie pojawia艂 si臋 na twarzach widz贸w. R贸wnie偶 nam, w聽niekt贸rych momentach trudno by艂o zachowa膰 kamienn膮 twarz. Podczas ca艂ego przedstawienia najwa偶niejsza by艂a dla nas widownia. Gdy patrzyli艣my na jej reakcje, spontaniczne i聽g艂o艣ne wybuchy 艣miechu, ale i聽skupienie, kt贸re te偶 pojawia艂o si臋 na ich twarzach, czuli艣my, 偶e wszyscy razem stworzyli艣my jedn膮, wielk膮 wsp贸lnot臋. Szczeg贸lnym punktem programu, wi膮偶膮cym nas wszystkich, by艂a wsp贸lna zabawa na zako艅czenie w聽rytm znanych pewnie wszystkim Kaczuszek. Po zako艅czeniu spektaklu nie wr贸cili艣my jeszcze do dom贸w – czeka艂 na nas grill i聽smaczne kie艂baski przygotowane przez siostry. W聽ten spos贸b do p贸藕nych godzin popo艂udniowych sp臋dzili艣my ten sobotni czas.

Nast臋pny dzie艅 up艂yn膮艂 pod znakiem spotkania z naszymi parafianami, od tych najm艂odszych do najstarszych. Na pierwszym przedstawieniu pojawi艂o si臋 ok. 60 os贸b, a聽na drugim sporo ponad 70. Wydawa艂o si臋, 偶e ca艂a trema, kt贸ra towarzyszy艂a wyst臋powi, min臋艂a ju偶 w Wadowicach, ale okaza艂o si臋, 偶e jednak nie do ko艅ca – obecno艣膰 w艂asnej publiczno艣ci zrobi艂a swoje. Jednak z聽up艂ywem czasu i聽radosnej atmosfery stres powoli odchodzi艂 i聽zacz臋艂a si臋 dobra zabawa, zar贸wno podczas pierwszego, jak i聽drugiego spektaklu.

Na zako艅czenie jeszcze anegdota z聽wyst臋pu o聽godzinie 17:00. Rozpocz臋li艣my gotowi i聽pewni, 偶e wszystko dopi臋te na ostatni guzik i聽nic nas nie zaskoczy. Nagle w聽jednym momencie okaza艂o si臋, 偶e pantofelek, kt贸ry jest jednym z聽najwa偶niejszych, je艣li nie najwa偶niejszym rekwizytem, zgubi艂 si臋… i聽to nie planowo wed艂ug scenariusza, ale w聽rzeczywisto艣ci. W聽trakcie odgrywania r贸l pr贸bowali艣my na r贸偶ne sposoby przekaza膰 sobie informacj臋 „Nie ma pantofelka!”, co by艂o dla nas nie lada wyzwaniem, lecz niezmiernie pouczaj膮cym. Wszyscy aktorzy, zar贸wno ci na scenie, jak i聽za kulisami, szukali go... Zacz臋li艣my ju偶 kombinowa膰 zast臋pczy bucik, ale gdy nadszed艂 czas sceny, w聽kt贸rej mia艂 on swoje pi臋膰 minut, znalaz艂 si臋! Nie wiadomo, dlaczego i聽w聽jaki spos贸b, ale le偶a艂 na swoim miejscu, tylko by艂 przykryty materia艂em, na kt贸rym powinien sta膰. Na szcz臋艣cie. Ale nie藕le najedli艣my si臋 strachu.

„Wszyscy odprowadzili Kopciuszka do kr贸lewskiego pa艂acu. Syn kr贸lewski nie posiada艂 si臋 ze szcz臋艣cia i聽zachwyca艂 si臋 bez ustanku swoj膮 艣liczn膮 narzeczon膮. Kr贸lowa kiwa艂a z聽uznaniem g艂ow膮, a聽kr贸l podszeptywa艂 jej do ucha, 偶e nigdy nie widzia艂 tak wdzi臋cznej twarzyczki.”


„Czy ja te偶 mog艂abym przymierzy膰 ten bucik?”

Tak wygl膮da艂y miesi膮ce i聽dni naszych przygotowa艅 do Kopciuszka. W tym miejscu chcemy zaprosi膰 wszystkich, kt贸rzy maj膮 ochot臋 przymierzy膰 taki „bucik” wyczynowy, kt贸ry zak艂adamy podczas r贸偶nych dzia艂a艅 w聽naszej grupie M艂odych 艢DM. A聽tymczasem serdecznie zapraszamy na nasze spotkania oraz kolejne przedstawienia, kt贸re swoj膮 premier臋 b臋d膮 mia艂y ju偶 w niedalekiej przysz艂o艣ci.


Z wsparciem dla bezdomnych na Plantach

„Bo by艂em g艂odny, a dali艣cie Mi je艣膰; by艂em spragniony, a dali艣cie Mi pi膰” (Mt 25, 35)

Jako grupa M艂odzi 艢DM pragniemy 艣wiadczy膰 dzie艂a mi艂osierdzia. Kolejn膮 z聽naszych akcji by艂o wyj艣cie do bezdomnych na krakowskie Planty. 20 lutego 2017 r. zgromadzili艣my si臋 najpierw w聽naszych salkach parafialnych, aby wsp贸lnie przygotowa膰 jedzenie. Bardzo wiele os贸b chcia艂o nam pom贸c: jedni przynie艣li gotowe kanapki, inni jogurty i聽owoce, a聽jeszcze inni zadbali o聽gor膮c膮 herbat臋 w聽termosach. By艂o mn贸stwo ma艂ych, dobrych gest贸w, mimo i偶 nie ka偶dy m贸g艂 z聽nami wyruszy膰 tego wieczoru z聽powodu pracy, szko艂y lub zaj臋膰 domowych.

Podzieleni na dwie grupy po trzy osoby z聽wypakowanymi plecakami ruszyli艣my na Planty i聽w聽okolice rynku, by w聽tak nieznaczny spos贸b pom贸c osobom w聽potrzebie. Na pocz膮tku by艂 stres. Taki spacer to wyzwanie – pocz膮tki bywaj膮 trudne, poniewa偶 nie wiadomo, czy spotkamy kto艣, do kogo b臋dzie mo偶na podej艣膰, czy b臋dziemy wiedzie膰, jak si臋 zachowa膰, gdy kto艣 b臋dzie chcia艂 opowiedzie膰 nam swoj膮 histori臋. Nikt z聽nas nie przewodzi艂, nie dyrygowa艂 – wsp贸lnie uczyli艣my si臋 zauwa偶a膰 innych. Ludzie niech臋tnie przyjmowali jedzenie, cz臋sto wystarcza艂a gor膮ca herbata i聽chwila rozmowy w聽ten mro藕ny, zimowy wiecz贸r. Jednak byli i聽tacy, kt贸rzy cierpieli g艂贸d i聽cieszyli si臋 z聽tego daru, bior膮c nawet kanapki na nast臋pny dzie艅. Nie jest to 艂atwe do艣wiadczenie, poniewa偶 bywaj膮 te偶 gro藕ne sytuacje, ale wsp贸lnie dbali艣my o聽nasze bezpiecze艅stwo. Po rozdaniu ca艂ego po偶ywienia byli艣my tak pe艂ni rado艣ci, 偶e wiedzieli艣my, i偶 jeszcze kiedy艣 musimy powt贸rzy膰 t臋 akcj臋.

Kolejny raz wyszli艣my do bezdomnych i聽g艂odnych 10 kwietnia 2017 r. Wiedzieli艣my, gdzie i艣膰, aby ich spotka膰, dlatego sprawnie podzielili艣my si臋 miejscami, w聽kt贸re p贸jdziemy. Ale je艣li chcemy pom贸c wystarczy po艣wi臋ci膰 sw贸j czas dla drugiej osoby i聽zawsze znajdzie si臋 kto艣, kto tego potrzebuje. Spotkali艣my osoby g艂odne, czasem zagubione, ale by艂y to te偶 osoby, najcz臋艣ciej potrzebuj膮ce rozmowy i聽zrozumienia. Takie do艣wiadczenie umocni艂o nas i聽da艂o impuls do kontynuowania tych akcji.

"Uczynkami mi艂osierdzia s膮 dzie艂a mi艂o艣ci, przez kt贸re przychodzimy z pomoc膮 naszemu bli藕niemu w聽potrzebach jego cia艂a i聽duszy. Poucza膰, radzi膰, pociesza膰, umacnia膰, jak r贸wnie偶 przebacza膰 i聽krzywdy cierpliwie znosi膰 – to uczynki mi艂osierdzia co do duszy. Uczynki mi艂osierdzia co do cia艂a polegaj膮 zw艂aszcza na tym, by g艂odnych nakarmi膰, bezdomnym da膰 dach nad g艂ow膮, nagich przyodzia膰, chorych i聽wi臋藕ni贸w nawiedza膰, umar艂ych grzeba膰. Spo艣r贸d tych czyn贸w ja艂mu偶na dana ubogim jest jednym z聽podstawowych 艣wiadectw mi艂o艣ci braterskiej; jest ona tak偶e praktykowaniem sprawiedliwo艣ci, kt贸ra podoba si臋 Bogu."

Papie偶 Franciszek



Pomys艂 wyj艣cia do bezdomnych narodzi艂 si臋 na jednym z naszych spotka艅. Na pocz膮tku przesun臋li艣my go troch臋 na dalszy plan i聽pozosta艂 bez g艂臋bszych ustale艅. Jednak w聽my艣l pe艂nienia uczynk贸w mi艂osierdzia chcieli艣my 艣wiadczy膰 nasz膮 postaw膮 prawdziw膮 pomoc, wychodz膮c do ludzi. Pomimo zabiegania, r贸偶nego typu zaj臋膰, pracy i聽szko艂y znale藕li艣my czas, aby po艣wi臋ci膰 go innym ludziom. Wielu z聽nas przechodz膮c ulicami Krakowa, spotyka potrzebuj膮cych ludzi. S膮 to osoby g艂odne, s艂abe, samotne, cho膰 cz臋sto te偶 nadu偶ywaj膮ce alkoholu i聽niebezpieczne. Jednak w聽gronie przyjaci贸艂 mo偶na zdzia艂a膰 bardzo wiele, mo偶na bardzo pom贸c innym. Tylko trzeba mie膰 odwag臋 si臋 odwa偶y膰! I聽chcie膰 od 偶ycia wi臋cej. Nie na pokaz, ale robi膮c co艣 dla innych, bezinteresownie. Mimo strachu potem wiemy, 偶e by艂o warto, bo takie uczynki nape艂niaj膮 serce rado艣ci膮. Dla mnie jest to bardzo pouczaj膮ce do艣wiadczenie, kt贸re pozwala w聽jaki艣 spos贸b zrozumie膰 potrzeby innych ludzi. A聽jest ich tak wiele. I聽nie chodzi o聽potrzeby materialne, czasem g艂贸d czy nawet ch艂贸d ka偶dego wieczoru, ale o聽potrzeb臋 rozmowy z聽drugim cz艂owiekiem, o聽potrzeb臋 zrozumienia, wreszcie o聽potrzeb臋 wsparcia.

Nie wiemy, co nas czeka w聽przysz艂o艣ci, nie wiemy, co b臋dzie z聽nami za kilka lat. Niezale偶nie od wykszta艂cenia i聽obecnej pozycji mo偶e zdarzy膰 si臋 tak, 偶e kiedy艣 b臋dzie nam bardzo trudno podnie艣膰 si臋 po upadku, a聽bycie g艂odnym nie powinno by膰 powodem do wstydu, gdy偶 cz臋sto nie jest to nasz wyb贸r. Trzeba tylko mie膰 si艂臋 wsta膰. I聽czasem wystarczy gest dobrej woli ze strony drugiego cz艂owieka, aby zainspirowa膰 do dzia艂ania i聽doda膰 si艂.

艢wi臋ty Jan Pawe艂 II zwraca艂 niesamowit膮 uwag臋 na wyobra藕ni臋 mi艂osierdzia, gdy偶 w 聽cz艂owieku potrzebuj膮cym pomocy objawia si臋 nam sam Chrystus, kt贸ry oczekuje naszego serca. Jednak by ono si臋 poruszy艂o, musi zadzia艂a膰 nasz umys艂, musi wkroczy膰 do akcji nasza inteligencja. Na c贸偶 zda艂aby si臋 nam ona, gdyby艣my pozostali nieczuli na bli藕niego? 艢wi臋ty Jakub wyra藕nie pisze o聽tym w聽swoim li艣cie, kiedy wyja艣nia chrze艣cija艅sk膮 postaw臋 i聽konieczno艣膰 dobrych uczynk贸w, kt贸re p艂yn膮 z聽wiary: „Je艣li na przyk艂ad brat lub siostra nie maj膮 odzienia lub brak im codziennego chleba, a聽kto艣 z聽was powie im: «Id藕cie w聽pokoju, ogrzejcie si臋 i聽najedzcie do syta!» – a聽nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebuj膮 dla cia艂a - to na co si臋 to przyda? (...) wiara, je艣li nie by艂aby po艂膮czona z聽uczynkami, martwa jest (...)” (Jk 2, 15-17).

Faustyna


Kol臋dowanie w Domu Pomocy Spo艂ecznej

Kieruj膮c si臋 uczynkami mi艂osierdzia oraz ch臋ci膮 wsp贸lnego 艣wi臋towania narodzin Chrystusa, 17 stycznia nasza grupa odwiedzi艂a Dom Pomocy Spo艂ecznej im. 艣w. Brata Alberta przy ul. Nowaczy艅skiego. Jest to plac贸wka zapewniaj膮ca opiek臋 175 przewlekle chorym, niepe艂nosprawnym oraz starszym osobom. Zgodnie ze zwyczajem kol臋dowali艣my w聽tradycyjnych strojach: byli w艣r贸d nas kr贸lowie, anio艂owie oraz Maryja z聽J贸zefem i聽Dzieci膮tkiem. Uda艂o nam si臋 odwiedzi膰 oko艂o 70 podopiecznych, gdy偶 ze wzgl臋du na ci臋偶ki stan zdrowia cz臋艣ci mieszka艅c贸w plac贸wki nie wsz臋dzie mogli艣my dotrze膰. Chodzili艣my od pokoju do pokoju, 艣piewaj膮c kol臋dy przy akompaniamencie dw贸ch gitar i聽mogli艣my wsp贸lnie cieszy膰 si臋 z聽przyj艣cia na 艣wiat Bo偶ej Dzieciny. Z聽czasem nasza grupa powi臋kszy艂a si臋, poniewa偶 przy艂膮czali si臋 do nas r贸wnie偶 podopieczni, by wsp贸lnie kol臋dowa膰. Opr贸cz radosnego 艣piewu, dobrego s艂owa oraz u艣miechu na twarzach, w聽ka偶dym pokoju zostawili艣my pierniki, do kt贸rych do艂膮czony by艂 cytat z聽Pisma 艢wi臋tego.


Odwiedziny u starszych i chorych parafian

Skupiaj膮c si臋 na jednym z聽uczynk贸w mi艂osierdzia: chorych nawiedza膰, postanowili艣my odwiedza膰 starszych i聽schorowanych parafian, wybranych przez ksi臋偶y spo艣r贸d os贸b, do kt贸rych co miesi膮c przychodz膮 z聽Komuni膮 艢wi臋t膮. W聽dwuosobowych grupach go艣cili艣my u聽tych senior贸w raz lub dwa razy w聽tygodniu. S艂u偶ymy tym osobom rozmow膮, dobrym s艂owem, a聽tak偶e dobrymi uczynkami, np. robieniem zakup贸w. Dobro p艂ynie oczywi艣cie w聽obie strony – my, jako wolontariusze, zyskujemy ogrom dobrych rad od do艣wiadczonych 偶yciem os贸b.

Przed pierwsz膮 wizyt膮 mia艂am wiele obaw. Nie wiedzia艂am, czy b臋dziemy mie膰 jakie艣 wsp贸lne tematy do rozm贸w, ba艂am si臋, czy dam rad臋 pom贸c drugiej osobie. Po pierwszym spotkaniu wszystkie obawy min臋艂y. Odwiedzana przeze mnie Pani jest pogodn膮 i聽inteligentn膮 osob膮, z聽kt贸r膮 sp臋dzany czas mija zdecydowanie za szybko! Spotkania sp臋dzamy g艂贸wnie na rozmawianiu, a聽rozmawiamy dos艂ownie o聽wszystkim – od spraw zajmuj膮cych nas aktualnie, po ciekawe historie z聽 przesz艂o艣ci. Z聽drugim wolontariuszem chodzimy r贸wnie偶 czasem na zakupy. Dzi臋ki wolontariatowi zyska艂am kolejn膮 babci臋, kt贸ra s艂u偶y nam dobrymi radami. Teraz, po ponad roku wolontariatu, nie wyobra偶am sobie 偶ycia bez obecno艣ci kochanej starszej Pani w聽moim 偶yciu.

Justyna



Kiedy zdecydowa艂em si臋 na odwiedzanie osoby starszej, nie wiedzia艂em, czego si臋 spodziewa膰. Na pocz膮tku przychodzi艂em raz w聽tygodniu zawsze o tej samej porze, ale po pewnym czasie sta艂o si臋 to bardziej elastyczne. Pani, kt贸r膮 odwiedzam, kiedy艣 wynajmowa艂a mieszkanie studentom, wi臋c doskonale rozumie, 偶e m贸j plan zaj臋膰 jest nieregularny i聽teraz najcz臋艣ciej po prostu dzwoni臋 do niej, czy mog臋 przyj艣膰 nast臋pnego dnia. Z聽drugiej strony czasem ona dzwoni do mnie, czy m贸g艂bym do niej podej艣膰 w聽wolnej chwili na 10 minut, bo np. ma problem z聽telefonem. Pomagam Pani pisa膰 smsy, czasami chodz臋 na zakupy, opowiadam o聽moich aktualnych planach, s艂ucham historii z聽jej 偶ycia i聽m膮drych rad. To wszystko sprawia, 偶e nie traktuj臋 tych wizyt jako akcji wolontariatu, ale po prostu jako spotkania, podczas kt贸rych mog臋 porozmawia膰 z聽 mi艂膮 i聽偶yczliw膮 osob膮.

Pawe艂


艢wiatowe Dni M艂odzie偶y w Krakowie

Przygotowania

Nasze spotkania zacz臋艂y si臋 dobrze ponad rok przed oficjalnymi obchodami 艢wiatowych Dni M艂odzie偶y w聽Krakowie. Pocz膮tkowo opiera艂y si臋 one na duchowym przygotowaniu nas do tego wydarzenia i聽wzajemnym poznaniu si臋, ale im bli偶ej byli艣my 艣wi臋towania, tym wi臋cej czeka艂o nas pracy organizacyjnej. Pocz膮wszy od ustalenia zakwaterowania pielgrzym贸w, przez zebranie ich danych i聽przygotowanie dla nich tzw. „pakiet贸w pielgrzyma”, kt贸re sk艂ada艂y si臋 z聽plecaka i聽identyfikator贸w, po zorganizowanie talon贸w na jedzenie. Na tydzie艅 przed 艢DM sp臋dzali艣my w聽salkach parafialnych po kilka godzin dziennie, aby wszystko by艂o dopi臋te na ostatni guzik.


Nadesz艂y te dni

Na pocz膮tku najwi臋kszym wyzwaniem by艂o dla nas zakwaterowanie pielgrzym贸w zgodnie z聽wcze艣niejszymi ustaleniami. Dodatkow膮 trudno艣膰 stanowi艂y r贸偶ne godziny przyjazdu poszczeg贸lnych grup, wi臋c dy偶ury musieli艣my pe艂ni膰 od rana do p贸藕nych godzin nocnych. Nasza parafia go艣ci艂a osoby z聽kraj贸w hiszpa艅skoj臋zycznych, g艂贸wnie z聽Argentyny, ale tak偶e Hiszpanii oraz innych kraj贸w Ameryki 艁aci艅skiej: Meksyku, Ekwadoru, Peru i聽Gwatemali – w聽sumie oko艂o tysi膮ca os贸b. Ponadto go艣cili艣my grup臋 pielgrzym贸w ze Szwajcarii z聽okolic Lugano, gdzie obecnie swoj膮 pos艂ug臋 kap艂a艅sk膮 pe艂ni dawny wikariusz naszej parafii, ks. Tomasz Tomczyk. Po zakwaterowaniu pielgrzym贸w s艂u偶yli艣my im pomoc膮, je艣li tylko zg艂aszali jaki艣 problem, a聽osobom mieszkaj膮cym na terenie szko艂y wydawali艣my posi艂ki. W艣r贸d innych zada艅 mo偶na wymieni膰 przygotowywanie codziennych katechez, kt贸re odbywa艂y si臋 w聽naszym ko艣ciele. W聽nat艂oku obowi膮zk贸w starali艣my si臋 nie zapomina膰 o otaczaj膮cej nas rado艣ci i聽codziennie wieczorem udawali艣my si臋 do centrum Krakowa na Festiwal M艂odych. Zabawa, 艣miech, 艣piew i聽prawdziwe 艣wiadectwo wiary by艂y rzeczami, kt贸rych do艣wiadczyli艣my w聽te dni. Wyj膮tkowym wydarzeniem by艂a 艣rodowa Msza 艢wi臋ta dedykowana pielgrzymom z聽Argentyny, kt贸rej przewodniczy艂 biskup argenty艅ski. Dla ca艂ej naszej parafii by艂o to niezwyk艂e do艣wiadczenie 偶ywej wiary, ukazuj膮ce jak wys艂awiaj膮 Chrystusa ludzie z聽 tego pa艅stwa oddalonego tysi膮ce kilometr贸w od naszego kraju. Okres przygotowa艅 sprawi艂 nam wiele trudno艣ci, ale w艂a艣nie podczas tej Mszy 艢wi臋tej poczuli艣my, 偶e by艂o warto. A聽to by艂 dopiero pocz膮tek.


Po zako艅czeniu 艢DM

W聽poniedzia艂ek wr贸cili艣my do salek, aby po偶egna膰 ostatnie grupy pielgrzym贸w. Zrobi艂o nam si臋 przykro, 偶e wszystko si臋 ju偶 sko艅czy艂o. Gdy wychodzili艣my na ulic臋, nie by艂o ju偶 wida膰 kolorowych plecak贸w. Po ostatnich porz膮dkach postanowili艣my spotka膰 si臋 raz jeszcze i聽podzieli膰 swoimi 艣wiadectwami oraz zastanowi膰 si臋 nad przysz艂o艣ci膮 naszej grupy. To wcale nie by艂 koniec. Pe艂ni zaanga偶owania wymieniali艣my si臋 pomys艂ami, w聽jaki spos贸b kontynuowa膰 nasz膮 dzia艂alno艣膰. Zainspirowani s艂owami papie偶a Franciszka postanowili艣my oprze膰 nasze dzia艂ania na uczynkach mi艂osierdzia i聽nie艣膰 rado艣膰 innym.